RegioJet wjeżdża do Polski. Pierwsze pociągi zatrzymują się w Zawierciu

18 września 2025 roku polski rynek kolejowy otworzył nowy rozdział. Na trasę Kraków – Warszawa wyruszył pierwszy w pełni krajowy skład czeskiego przewoźnika RegioJet. To symboliczny moment – zakończenie wieloletniego monopolu PKP Intercity w segmencie dalekobieżnych przewozów pasażerskich.
Co istotne dla mieszkańców regionu, testowe połączenie prowadzone jest trasą okrężną, co sprawia, że pociągi zatrzymują się także w Zawierciu. To wyjątkowa szansa, bo od grudnia przewoźnik planuje już kursy najszybszą trasą między Krakowem a Warszawą, bez dodatkowych przystanków.
RegioJet oferuje cztery klasy podróży – od najtańszej Low Cost po klasę Business, w której pasażerowie mogą liczyć na obsługę pokładową i serwis gastronomiczny w standardzie rzadko spotykanym w Polsce. Ceny biletów zaczynają się od 38 zł, a w wyższych klasach podróż kosztuje kilkukrotnie mniej niż przejazd pendolino.
RegioJet to czeska firma w całości należąca do Radima Jančury, założona jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Obecnie jest największym prywatnym przewoźnikiem kolejowym w Europie Środkowej i drugim co do wielkości przewoźnikiem autobusowym. W 2024 roku firma przewiozła 13 milionów pasażerów i od dłuższego czasu generuje stabilne zyski. Zatrudnia blisko dwa tysiące pracowników w regionie Europy Środkowej.
W krajach, w których rynek kolejowy został otwarty na konkurencję, liczba pasażerów znacząco wzrosła. Przykładem może być linia Praga – Ostrawa, gdzie po wejściu RegioJet liczba połączeń się podwoiła, a ceny spadły niemal o połowę w porównaniu do 2011 roku.
Przedstawiciele spółki podkreślają, że rozwój konkurencji będzie korzystny także dla Polski – zarówno dla pasażerów, jak i dla pracowników kolei, a także dla samego państwa. Firma deklaruje zatrudnianie polskich pracowników i odprowadzanie podatków w Polsce.
Dla mieszkańców Zawiercia to historyczny moment – przez kilka miesięcy mogą bezpośrednio korzystać z usług największego prywatnego przewoźnika w Europie Środkowej. Pytanie, czy w przyszłości przewoźnik uwzględni stację w Zawierciu w stałej siatce połączeń, pozostaje otwarte.
Fot.: Grzegorz Kurzawa












