Rowerem po promilach. Niechlubne rekordy na drogach powiatu zawierciańskiego

Policjanci z zawierciańskiej drogówki mieli wczoraj wyjątkowo pracowity dzień. Podczas kontroli na drogach powiatu ujawniono aż sześciu rowerzystów, którzy prowadzili jednoślady w stanie nietrzeźwości. Rekordzista miał we krwi 2 promile alkoholu. Inny – 40-latek – w ciągu zaledwie godziny został zatrzymany dwa razy.
Rowerem po 2 promilach
Do pierwszej interwencji doszło w Szczekocinach. Mundurowi zatrzymali 64-letniego rowerzystę, który – jak się okazało – miał w organizmie 2 promile alkoholu. Za swoje zachowanie zapłacił wysoki mandat w kwocie 2,5 tysiąca złotych.
40-latek zatrzymany dwa razy w godzinę
Kolejny niechlubny przypadek odnotowano w Rudnikach. 40-letni mężczyzna poruszał się rowerem, mając ponad 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Został zatrzymany i ukarany mandatem. Nie minęło jednak nawet 30 minut, gdy ten sam rowerzysta znów wsiadł na jednoślad i został ponownie zatrzymany – tym razem w Zawierciu. Wynik badania trzeźwości wskazał jeszcze wyższą zawartość alkoholu. Efekt? Drugi mandat w wysokości 2,5 tysiąca złotych.
Mandat to nie wszystko
Choć wysokie kary finansowe – sięgające nawet kilku tysięcy złotych – mają działać odstraszająco, najważniejszy pozostaje aspekt bezpieczeństwa. Nietrzeźwi rowerzyści stanowią realne zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych uczestników ruchu drogowego. Brak koordynacji, spowolniony czas reakcji, nieprzewidywalne manewry – to wszystko może prowadzić do tragedii.
Prawo jest jednoznaczne
Policja przypomina: prowadzenie pojazdu innego niż mechaniczny w stanie nietrzeźwości jest wykroczeniem. Grozi za nie areszt albo grzywna nie niższa niż 2,5 tysiąca złotych. W praktyce oznacza to, że rowerzysta złapany na jeździe po alkoholu nie uniknie odpowiedzialności.
Brawura kontra zdrowy rozsądek
Warto pamiętać, że rower to nie tylko rekreacja czy środek transportu. To pełnoprawny uczestnik ruchu drogowego. Kierowanie nim pod wpływem alkoholu może skończyć się tragicznie – zarówno dla cyklisty, jak i dla osób postronnych. Kilka kieliszków przed jazdą to nie tylko kosztowny błąd, ale przede wszystkim igranie z własnym i cudzym życiem.












