Zaufanie do parlamentarzystów. Wyniki sondy

Jedni są kojarzeni z konkretnymi działaniami, inni przede wszystkim z nazwiska, a część pozostaje dla wielu respondentów niemal anonimowa. Zakończyliśmy internetową sondę dotyczącą parlamentarzystów reprezentujących region. Najwyższy odsetek odpowiedzi „ufam” lub „raczej ufam” uzyskała Barbara Dolniak. Z kolei najczęściej odpowiedź „nie ufam” pojawiała się przy nazwisku Waldemara Andzela. Wyniki pokazują jednak coś więcej niż sam poziom zaufania – pokazują również, na ile działalność polityków jest dostrzegana lokalnie.
Powiat zawierciański należy w wyborach do Sejmu do okręgu nr 32, obejmującego również powiat będziński oraz Dąbrowę Górniczą, Jaworzno i Sosnowiec. W wyborach do Senatu powiat znajduje się w okręgu nr 76, z którego mandat sprawuje Beata Małecka-Libera.
Na przełomie sierpnia i września zapytaliśmy czytelników Zawiercianska.pl o zaufanie do parlamentarzystów, ale także o to, czy potrafią wskazać konkretne działania podejmowane przez nich na rzecz naszego regionu. Od początku zastrzegaliśmy, że jest to otwarta sonda internetowa, a nie reprezentatywne badanie opinii publicznej. Jej wyników nie można więc traktować jako obrazu poglądów wszystkich mieszkańców powiatu ani jako prognozy wyborczej. Pokazują natomiast opinie osób, które zdecydowały się wziąć udział w głosowaniu. Pierwotna zapowiedź sondy również wskazywała wprost na jej internetowy i anonimowy charakter.
Barbara Dolniak wyraźnie przed pozostałymi
Najwyższy odsetek odpowiedzi „ufam” lub „raczej ufam” uzyskała Barbara Dolniak – 70,6 proc. Jednocześnie odpowiedź „nie ufam” wskazało przy jej nazwisku 27,5 proc. uczestników, a tylko 2 proc. zadeklarowało, że jej nie zna.
Różnica pomiędzy pierwszym a kolejnymi wynikami była duża. Przy Katarzynie Stachowicz odpowiedzi „ufam” lub „raczej ufam” stanowiły 39,2 proc., przy senator Beacie Małeckiej-Liberze – 33,3 proc., przy Włodzimierzu Czarzastym – 31,4 proc., a przy Mateuszu Bochenku – 29,4 proc.
Niższy odsetek pozytywnych wskazań odnotowali Kamil Wnuk – 19,6 proc., Ewa Malik – 15,7 proc., Robert Warwas – 13,7 proc. oraz Waldemar Andzel – 11,8 proc.
Najmniej odpowiedzi „ufam” lub „raczej ufam” pojawiło się przy Bożenie Borowiec – 5,9 proc. W jej przypadku sam wynik zaufania nie mówi jednak wszystkiego.
Bożena Borowiec: przede wszystkim problem rozpoznawalności
Aż 66,7 proc. uczestników sondy wybrało przy Bożenie Borowiec odpowiedź „nie znam”. To zdecydowanie najwyższy taki wynik w całym zestawieniu.
Ma on istotny kontekst czasowy. Bożena Borowiec jest posłanką od niedawna – ślubowanie złożyła 15 maja 2026 roku. Objęła mandat po tragicznie zmarłym Łukaszu Litewce, który zginął 23 kwietnia w wypadku drogowym.
Oznacza to, że w momencie przeprowadzania sondy jej staż parlamentarny wynosił zaledwie kilka miesięcy. Dlatego wysoki odsetek odpowiedzi „nie znam” należy odróżnić od odpowiedzi wyrażających negatywną ocenę. Brak rozpoznawalności i brak zaufania to dwa różne zjawiska – i właśnie przypadek Bożeny Borowiec pokazuje to szczególnie wyraźnie.
Waldemar Andzel z największym odsetkiem odpowiedzi „nie ufam”
Inaczej wygląda wynik Waldemara Andzela. W jego przypadku nie chodzi o brak rozpoznawalności. 74,5 proc. uczestników zaznaczyło odpowiedź „nie ufam” – to najwyższy poziom jednoznacznie negatywnych wskazań w całej sondzie.
Wysoki odsetek odpowiedzi „nie ufam” odnotowano również przy Ewie Malik – 56,9 proc., Kamilu Wnuku i Robercie Warwasie – po 52,9 proc., a także Włodzimierzu Czarzastym – 51 proc.
To ważne rozróżnienie. W przypadku części nazwisk słabszy wynik zaufania idzie w parze z dużą liczbą odpowiedzi „nie znam”. Przy innych politykach dominowała świadoma deklaracja nieufności.
Nie tylko „ufam” i „nie ufam”. Zapytaliśmy o konkrety
Druga część sondy miała odpowiedzieć na pytanie, które z punktu widzenia lokalnego wyborcy może być równie istotne: czy potrafimy powiedzieć, co dany parlamentarzysta zrobił dla naszego regionu?
Także tutaj najsilniej wyróżnił się wynik Barbary Dolniak. 66,7 proc. uczestników potrafiło wskazać przynajmniej jedno konkretne działanie związane z jej aktywnością. W odpowiedziach pojawiały się m.in. bezpłatne porady prawne prowadzone w biurze poselskim, Mała Akademia Prawa, interpelacje dotyczące spraw regionu czy obecność podczas lokalnych wydarzeń.
W przypadku Katarzyny Stachowicz konkretne działania potrafiło wskazać 23,5 proc. ankietowanych. Dla Mateusza Bochenka i Beaty Małeckiej-Libery było to po 15,7 proc., dla Ewy Malik i Waldemara Andzela – po 13,7 proc., a dla Włodzimierza Czarzastego i Kamila Wnuka – po 11,8 proc.
Przy Robercie Warwasie konkretne działania wskazało 7,8 proc. uczestników, a przy Bożenie Borowiec – 2 proc. Także tutaj w przypadku nowej posłanki trzeba pamiętać o znacznie krótszym okresie sprawowania mandatu.
Te odpowiedzi nie są obiektywnym zestawieniem dorobku parlamentarzystów. Nie oznaczają, że osoba, której działań respondent nie potrafił wymienić, takich działań nie podejmowała. Pokazują natomiast coś innego: czy aktywność danego polityka przebiła się do świadomości uczestników sondy i została przez nich powiązana właśnie z powiatem zawierciańskim.
Ocena całej reprezentacji? Powiat jest podzielony
Zapytaliśmy również o ogólną ocenę pracy parlamentarnej reprezentacji regionu.
42,4 proc. uczestników oceniło ją dobrze lub bardzo dobrze. Przeciwnego zdania było 47,5 proc., które wybrało ocenę złą lub bardzo złą. Pozostałe 10,2 proc. nie miało zdania.
Nie ma więc w tym przypadku jednoznacznego obrazu. Oceny pozytywne i negatywne pozostają stosunkowo blisko siebie, choć wśród uczestników sondy nieznacznie częściej pojawiały się te krytyczne.
Zaufanie to jedno. Widoczność pracy – drugie
Wyniki sondy pokazują, że lokalna ocena parlamentarzysty nie sprowadza się wyłącznie do jego obecności w Sejmie czy Senacie. Znaczenie ma także rozpoznawalność, obecność w lokalnej debacie oraz to, czy mieszkańcy potrafią przypisać politykowi konkretne działania dotyczące ich najbliższego otoczenia.
Warto przy tym zachować właściwą skalę interpretacji. To nie jest badanie reprezentatywne i na jego podstawie nie można powiedzieć, że 70,6 proc. wszystkich mieszkańców powiatu zawierciańskiego ufa Barbarze Dolniak albo że 74,5 proc. wszystkich mieszkańców nie ufa Waldemarowi Andzelowi. Są to wyniki wśród uczestników otwartej sondy internetowej.
Mimo tego zestawienie pokazuje interesujące różnice pomiędzy politykami. W jednych przypadkach problemem okazuje się niewielkie zaufanie, w innych duża nieufność, a jeszcze w innych – po prostu brak znajomości nazwiska lub działalności.
I właśnie ten ostatni element może być dla parlamentarzystów równie istotnym sygnałem jak same procenty. Mandat daje miejsce w Sejmie lub Senacie. To, czy mieszkańcy dostrzegają pracę wykonywaną dla regionu, jest już zupełnie inną kwestią.












