Rozmowa z Jarosławem Mazurem, radnym Rady Miejskiej w Zawierciu o miejskich inwestycjach, hali sportowej, demografii i wyzwaniach, które stoją przed samorządem.

Minął rok obecnej kadencji. Jak ocenia Pan ten czas z perspektywy miejskich inwestycji i dokonanych zmian?

To był intensywny rok. Wiele z inwestycji oceniam bardzo pozytywnie – szczególnie rozbudowę infrastruktury drogowej, rozwój oferty kulturalnej czy wsparcie dla edukacji i rodzin. Dobrym krokiem było też przeniesienie Małego Centrum Nauki SOWA do budynku MOK-u – to pozwoliło uporządkować działania, zredukować koszty i lepiej wykorzystać potencjał Miejskiego Ośrodka Kultury.

Które decyzje uznałby Pan za mniej trafione?

Niektóre rozwiązania w zakresie zagospodarowania przestrzennego wymagają poprawek. Również komunikacja z mieszkańcami nie zawsze była taka, jakiej byśmy oczekiwali. Mam wrażenie, że czasem zbyt późno reagowano na problemy sygnalizowane przez ludzi.

Jakie konkretnie sprawy ma Pan na myśli?

To są drobne sprawy z perspektywy miasta, ale ważne z punktu widzenia mieszkańca danej ulicy czy osiedla. Mam tu na myśli choćby koszenie traw, drobne remonty ławek i placów zabaw, ale także choćby współpracę z zespołami muzycznymi.

Kierunek zmian ocenia Pan jak właściwy?

Zdecydowanie. Zawiercie się zmienia – i to w dobrą stronę. Ale rozwój miasta musi iść w parze z dialogiem. Władze powinny szybciej reagować na głos mieszkańców.

Od kliku już lat temat budowy hali widowiskowo-sportowej wraca jak bumerang. Czy wreszcie doczekamy się tej inwestycji?

Mam nadzieję. To inwestycja, której od dawna potrzebujemy. To wręcz wstyd, że siatkarze, którzy rozsławiają nasze miasto, nie mają godnych warunków do gry. Lokalizacja w okolicach ulicy Wojska Polskiego jest trafiona – dobrze skomunikowana i dostępna.

Wybudowanie profesjonalnego obiektu sportowo – widowiskowego i oddanie budynku do użytkowania w tej kadencji jest możliwe?

To będzie sprawdzian dla pani prezydent i jej zespołu. Potrzebne są nie tylko środki finansowe, ale i sprawna organizacja. Tylko wtedy uda się zrealizować ten projekt w ciągu czterech lat.

Planowany ośrodek dla uchodźców w Ciągowicach budzi emocje. Jak powinna wyglądać komunikacja z mieszkańcami w tej sprawie?

To temat bardzo delikatny. Społeczeństwo jest podzielone i nie ma tu prostych odpowiedzi. Jedno jest pewne: bez rzetelnych konsultacji społecznych nie da się podjąć dobrej decyzji. Trzeba rozmawiać, nawet jeśli są to trudne rozmowy. Obowiązuje nas również uchwała Rady Miejskiej, która sprzeciwia się tej inicjatywie.

Zawiercie boryka się z kryzysem demograficznym. Czy czekają nas cięcia w oświacie?

Demografia to matematyka – nie da się z nią dyskutować. Musimy spojrzeć prawdzie w oczy: uczniów będzie coraz mniej. Sieć szkół trzeba dostosować do realiów, ale z pełnym szacunkiem dla mieszkańców. Rodzice muszą wiedzieć wcześniej, co czeka ich dzieci – czy szkoły będą likwidowane, czy reorganizowane. To trudne, ale niezbędne decyzje.

Dane demograficzne przerażają, ubywa ludzi w mieści, społeczeństwo się starzeje. Jak rozsądnie gospodarować miejskimi inwestycjami skoro osiedla się wyludniają. Inwestować w nie?

Nie możemy pozwolić, by jakieś osiedle popadło w zapomnienie tylko dlatego, że mieszka tam mniej ludzi. Jeśli chcemy, żeby Zawiercie było miastem przyjaznym, nie możemy dzielić go na „lepsze” i „gorsze” części. Jeśli prezydent ma plan, by przyciągać nowych mieszkańców – pora go w końcu wdrożyć, a nie tylko o nim mówić.

O tym czy miasto jest przyjazne do mieszkania nie decydują tylko inwestycje, ale również oferta kulturalna, sportowa i rekreacyjna. Jak Pan ocenia miejskie instytucje, które odpowiadają za te obszary funkcjonowania miasta?

Zawsze jest coś do poprawy. Niestety, mam wrażenie, że sport i kultura wciąż są traktowane jako drugorzędne. A przecież to właśnie one budują społeczność i jakość życia mieszkańców. Jeśli chodzi o pozytywny przykład – Galeria Stara Łaźnia pod kierownictwem Karoliny Kindler-Skowronek pokazuje, że można działać z pasją i pomysłem.

W ostatnim roku wzrosły lokalne opłaty – m.in. za odpady czy podatki miejskie. Czy, Pana zdaniem, ich obecny poziom jest adekwatny do realnych możliwości finansowych mieszkańców?

Wszyscy chcielibyśmy płacić mniej, a mieć więcej. Ale realia są takie, że wszystko drożeje – prąd, paliwo, usługi. Miasto musi szukać balansu: nie drenować kieszeni mieszkańców, ale też nie doprowadzić do sytuacji, w której nie ma za co sprzątać ulic czy oświetlać chodników.

Co z budową wodnego placu zabaw? Można odnieść wrażenie, że temat tej inwestycji jest równie ważny dla zawiercian jak hala sportowa.

Fajny pomysł, ale nie na dziś. To inwestycja, która może poczekać. Mamy obecnie ważniejsze potrzeby – mieszkania, edukację, drogi czy wspomnianą halę widowiskowo-sportową. Jeśli mówimy o rekreacji wodnej, to uważam, że warto skupić się przede wszystkim na modernizacji miejskiego basenu przy OSiR. To miejsce już istnieje i trzeba zakasać rękawy, by znów tętniło życiem, było bardziej funkcjonalne i przyjazne dla mieszkańców.

Gdyby miał Pan nieograniczony budżet…

Zainwestowałbym w nowoczesną, ekologiczną komunikację miejską i kompleksową poprawę infrastruktury drogowej. Dobra komunikacja to bezpieczeństwo, przyciąga inwestorów i służy wszystkim – dziś i jutro.

Dziękujemy za rozmowę

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts