– Pilnujemy granic, bo państwo jest zbyt słabe, by to zrobić – mówi Krzysztof Peroń. Oskarża rząd o zdradę, Straż Graniczną o nieudolność, a Niemców o przerzut migrantów. Chce deportacji, kary śmierci i broni dla każdego obywatela.
Ma Pan na sobie bardzo ładną, zieloną kamizelkę z napisem: „Ochrona Granic Zawiercie”. Dość gustowna, szczególnie w połączeniu z garniturem.
Dziękuje bardzo, działamy profesjonalnie. Bronimy nasz kraj, nasze żony, matki, dziewczyny i nasze dzieci przed najeźdźcami przerzucanymi do nas bezprawnie przez niemiecką policję.
Zaciągnęliście się do Straży Granicznej czy jakimiś nielegalnymi substancjami?
To oddolna inicjatywa – działamy tam, gdzie państwa zabrakło, wsparliśmy patrole obywatelskie. Nie jesteśmy służbą mundurową, a formą obywatelskiego nadzoru granicy.
Od obrony granic jest państwo, a nie panowie w zielonych kamizelkach. Nie obawia się Pan, że jutro ktoś przyjdzie do pana firmy z plakietką „Obywatelski Urząd Skarbowy” i poprosi o faktury i wyciągi bankowe?
Jeśli chodzi o kontrolowanie przedsiębiorców, to Urzędy Skarbowe nie działają opieszale, wręcz przeciwnie! Nasze działania, to reakcja na opieszałość Straży Granicznej wobec przemytu i możliwego przerzutu migrantów z Niemiec. Państwo formalnie kontroluje granice, ale robi to nieudolnie, albo wręcz ułatwia robotę niemieckim pogranicznikom. My uzupełniamy tę lukę. Odwalamy kawał dobrej roboty za leniwy i nieudolny rząd Tuska.
Konfederacja chce deportacji nielegalnych migrantów, ale też mówi o „klarownych kryteriach” przyjmowania migrantów. Z jednej strony uznajecie się za obrońców granic, z drugiej dostrzegacie potrzebę przyjmowania słynnych już „inżynierów”?
Odmawiamy chaosu migracyjnego – jasno mówimy: nielegalni imigranci muszą być wydalani. Kryteria muszą być transparentne, a integracja po legalnym przyjeździe musi być obowiązkowa. Nie chcemy sankcji ani polityki multikulturowej bez kontroli – to kwestia bezpieczeństwa i społecznej spójności.
Pańskie polityczne CV jest imponujące. Kandydował Pan wielokrotnie w różnych wyborach i żadnych wyborów Pan nie wygrał. Ludzie nie zgadzają się z poglądami Krzysztofa Edwarda Peronia?
Ludzie się budzą. Widzą do czego prowadzą rządy dwóch starszych dżentelmenów w wieku emerytalnym: Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska.
Jeszcze do niedawna był pan w Solidarnej Polsce, która dziś jest częścią ugrupowania, którym rządzi Jarosław Kaczyński, jeden ze wspomnianych przez Pana emerytów.
Ja mam jeszcze wiele lat do emerytury, która zapewne będzie śmiesznie niska w przeciwieństwie do składek, które odprowadzam na ZUS. Przede mną jeszcze wiele lat zawodowej i politycznej aktywności. Krzysztof Peroń ma wciąż te same poglądy, które chce wcielać w życie. Partia jest instytucjonalnym narzędziem do zmieniania świata.
Chciałby Pan zostać katem?
Przecież my nie zabijamy uchodźców. Pilnujemy granicy, by nikt nielegalnie nie przedostał się na teren Rzeczypospolitej.
Pytam, ponieważ Konfederacja obiecuje przywrócenie kary śmierci. Czy naprawdę wierzy Pan, że to podniesie poziom bezpieczeństwa?
Przywrócenie kary śmierci jest zagadnieniem suwerenności – państwo ma prawo decydować, czy chce najwyższej sankcji. Mówimy tu o wyjątkowych zbrodniach – nie o przeciętnym przestępcy. Uważamy, że brutalne zbrodnie zasługują na karę śmierci.
Jesteście zwolennikami liberalizacji dostępu do broni palnej. Wygląda to tak, jakbyście chcieli zaprowadzać porządek w kraju na własną rękę.
Prawo do obrony własnej i państwa jest fundamentalne – każdy pełnoletni obywatel ma mieć prawo do szkolenia i legalnego posiadania broni – to nie anarchia, tylko obywatelska zdolność obronna.
Mówicie o dobrowolnym ZUS-ie dla przedsiębiorców. Czy to nie oznacza, że ktoś w przyszłości może zostać bez emerytury, bo po prostu nie chciał płacić?
To kwestia prawa wyboru – przedsiębiorca decyduje, czy chce odkładać sam na przyszłość, czy na rzecz państwa. Uważamy, że obowiązkowe składki to usankcjonowane wyciąganie pieniędzy od ludzi. Jeśli ktoś wybierze własne oszczędności, to jego ryzyko i decyzja. Jestem przekonany, że obywatele potrafią lepiej zadbać o własne pieniądze niż państwo. Z moich składek i podatków opłacana jest olbrzymia, biurokratyczna machina jaka jest ZUS. To co zostanie idzie na emerytury.
Konfederacja chce likwidacji wielu podatków. Kto w takim modelu sfinansuje drogi, szkoły czy szpitale — bo chyba cud się nie zdarzy?
Likwidacja zbędnych danin i uproszczenie fiskalne to fundament prostej gospodarki. Wierzymy, że restrukturyzacja budżetu usunie nieefektywne wydatki, a wolnościowy rynek sam się wyreguluje. Konfederacja – w przeciwieństwie do innych partii – ma w tej sprawie przygotowany jasny, klarowny i do bólu logiczny program.
Konfederacja jest skrajnie eurosceptyczna – odrzucacie KPO, krytykujecie unijną politykę klimatyczną. Idziecie ramię w ramię z europejskimi antydemokratami.
Pogoda w lipcu ośmiesza całą politykę klimatyczną biurokratów z Brukseli. My jesteśmy pragmatyczni, a nie jesteśmy sługusami Unijnych bredni. Weto wobec pakietu Fit for 55, sprzeciw wobec KPO – uważamy, że Bruksela narzuca zbyt wiele reguł bez suwerennej kontroli. Nie chodzi o sojusze z autorytaryzmami i antydemokratami, tylko o to, by Polska decydowała sama o sobie, a nie by była przedmiotem decyzji unijnych biurokratów.
Na koniec – jeśli zrealizujecie wasze postulaty, to czeka nas chaos fiskalny, napięcia wewnętrzne, ucieczka inwestorów, prześladowania ludzi o odmiennych poglądach, czy cud gospodarczy i wolność?
Mamy program wyborczy oparty na pięciu filarach: niskie i proste podatki, sprawny rynek usług zdrowotno-edukacyjnych, suwerenność, bezpieczeństwo i państwo prawa. Jeśli obywatele nas wybiorą, mamy gotowe rozwiązania. Nie liczymy na cud – stawiamy na wolność, wybór i odpowiedzialność.
Dziękujemy za rozmowę.


