Jeszcze niedawno większości z nas kojarzyły się głównie z zabawnymi filmikami w internecie. Charakterystyczna „maska Zorro”, zwinność, ciekawskie zachowanie i umiejętność „mycia” jedzenia sprawiają, że szopy pracze często odbierane są jako sympatyczne, niemal bajkowe zwierzęta. Problem w tym, że za tym uroczym wyglądem kryje się poważne zagrożenie.

Jak informuje Nadleśnictwo Siewierz szopy pracze pojawiły się już także w okolicznych lasach. To oznacza, że problem gatunku inwazyjnego nie jest już odległy ani teoretyczny. Dotyczy również naszej lokalnej przyrody i mieszkańców regionu.

Szop pracz nie jest naturalnym elementem polskiego ekosystemu. To gatunek niezwykle inteligentny, odporny i bardzo łatwo przystosowujący się do nowych warunków. Jest wszystkożerny, świetnie się wspina, potrafi otwierać pojemniki na odpady i bez większego problemu znajduje pożywienie w pobliżu ludzi. W praktyce oznacza to, że tam, gdzie się pojawi, szybko zaczyna wypierać rodzime gatunki.

Największe straty ponosi przyroda. Szopy wyjadają jaja z gniazd, polują na ptaki, płazy i gady, w tym gatunki chronione. Dla wielu rodzimych zwierząt są drapieżnikiem, przed którym nie potrafią się skutecznie bronić. Mogą też konkurować z lisami czy borsukami o siedliska i bazę pokarmową.

To jednak nie tylko problem przyrodniczy. Szopy pracze mogą przenosić choroby i pasożyty groźne dla ludzi oraz zwierząt domowych. Wśród zagrożeń wymienia się m.in. wściekliznę, świerzb, a także glistę szopią, która w skrajnych przypadkach może prowadzić do bardzo poważnych uszkodzeń układu nerwowego lub wzroku.

Leśnicy apelują przede wszystkim o rozsądek. Szop, choć może wyglądać niegroźnie, nadal pozostaje dzikim zwierzęciem. Nie należy go dokarmiać, dotykać, próbować oswajać ani przetrzymywać. Zgodnie z przepisami, szopa pracza nie wolno hodować ani wypuszczać na wolność bez odpowiedniego zezwolenia.

Warto też zadbać o najbliższe otoczenie domu. Szczelnie zamknięte śmietniki, zabezpieczone altany, poddasza i otwory wentylacyjne mogą ograniczyć ryzyko, że zwierzę znajdzie sobie schronienie w pobliżu ludzi. Szopy są sprytne, a raz nauczone, że przy zabudowaniach łatwo zdobyć jedzenie, mogą regularnie wracać.

Choć wyglądają sympatycznie, nie są domowymi pupilami ani atrakcją do fotografowania z bliska. To gatunek inwazyjny, którego obecność może mieć poważne skutki dla lokalnej przyrody. Dlatego najważniejsze zasady są proste: nie dokarmiać, nie dotykać i nie pomagać im zadomowić się w naszej okolicy.

Źródło: Nadleśnictwo Siewierz, Lasy Państwowe

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts