Nowy rozkład jazdy autobusów, obowiązujący od 7 stycznia 2026 roku, miał uporządkować funkcjonowanie komunikacji miejskiej w Zawiercie. Zamiast tego już od pierwszych dni wywołał falę dezorientacji i krytyki ze strony pasażerów. Do redakcji regionalnego portalu informacyjnego docierają liczne sygnały o błędach w rozkładach, nieczytelnych oznaczeniach oraz – co szczególnie mocno podnoszą mieszkańcy – nierzetelnym sposobie poinformowania o samych zmianach.
Brak informacji tam, gdzie pasażer jej szuka
Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów jest brak jakiejkolwiek informacji o nowym rozkładzie na słupkach przystankowych. To właśnie tam pasażerowie – szczególnie osoby starsze – od lat szukają aktualnych godzin odjazdów. Tymczasem informacja o nowym, obowiązującym od 7 stycznia rozkładzie nie pojawiła się na przystankach wcale.
W praktyce jedynymi kanałami komunikacji były strona internetowa ZKM oraz media społecznościowe. To rozwiązanie, które automatycznie wykluczyło część mieszkańców – zwłaszcza seniorów, którzy nie korzystają z internetu lub robią to sporadycznie.
Ogłoszenia w autobusach? W teorii
Jak wskazują pasażerowie, papierowe informacje o zmianach znalazły się jedynie wewnątrz autobusów. Problem w tym, że w godzinach szczytu są one niemal niewidoczne. Wsiadając do zatłoczonego pojazdu, pasażerowie skupiają się przede wszystkim na znalezieniu bezpiecznego miejsca, utrzymaniu równowagi i uniknięciu urazu podczas jazdy. Szukanie drobnych ogłoszeń w tłumie innych osób schodzi na dalszy plan – o ile w ogóle jest możliwe.
Błędy, niejasności i kursy-widma
Na chaos informacyjny nakładają się błędy w samych rozkładach:
- brak legendy wyjaśniającej oznaczenia literowe,
- zniknięcie istotnych oznaczeń (np. literki „S” przy kursach do szkoły nr 6),
- kursy widniejące w rozkładzie, które nie są realizowane,
- sprzeczne informacje na różnych przystankach tej samej linii.
Szczególnie problematyczna okazała się linia nr 1, gdzie część pasażerów – mimo że autobus już podjechał – czeka na kolejny kurs, który według nowego rozkładu… nie istnieje.
Seniorzy najbardziej poszkodowani
Najdotkliwiej skutki tych zmian odczuwają osoby starsze. Brak jasnych informacji na przystankach i konieczność samodzielnego „rozszyfrowywania” rozkładu sprawiają, że komunikacja miejska zamiast ułatwiać codzienne funkcjonowanie, staje się barierą.
Falstart zamiast reformy
Według rozmówców redakcji konsekwencją obecnej sytuacji może być lawina telefonów i maili kierowanych do ZKM. Pasażerowie pytają, czy rozkład był odpowiednio sprawdzony przed wdrożeniem i dlaczego zabrakło podstawowej informacji w przestrzeni publicznej.
Nowy rok miał przynieść usprawnienia. Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że w przypadku komunikacji miejskiej w Zawierciu doszło do organizacyjnego i informacyjnego falstartu, którego skutki każdego dnia odczuwają pasażerowie na przystankach.



