W jednym z mieszkań przy ul. Niedziałkowskiego 24 doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragicznie. 14 listopada 2025 r. w lokalu zamieszkiwanym przez jedną z lokatorek włączyła się czujka tlenku węgla. Na miejsce przybyła straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe, które potwierdziły, że w mieszkaniu obecny był czad. O zdarzeniu pisaliśmy na naszym profilu Zawierciańska – źródło warte uwagi (KLIKNIJ TUTAJ).
Gdyby nie działający czujnik, lokatorka mogłaby stracić zdrowie lub życie.
Lokatorka informuje, że od sierpnia zgłaszała do administracji niepokojący zapach w mieszkaniu. W dniu 13 października zlecono kontrolę kominiarską, która zakończyła się jedynie zaleceniem wykonania nawiewu w drzwiach łazienki.
Dopiero 23 października, podczas czyszczenia przewodów, stwierdzono nieszczelność przewodu wentylacyjnego z łazienki mieszkania. Zalecono jego uszczelnienie metodą szlamowania — jednak administracja zwlekała z wykonaniem tych prac aż 22 dni.
W efekcie 14 listopada doszło do sytuacji, w której w mieszkaniu pojawił się tlenek węgla. Dopiero po interwencji służb ratunkowych ZGM wykonał szlamowanie przewodu — tego samego dnia, ale już po potwierdzeniu obecności czadu.
Mimo tak poważnego zdarzenia administracja uspokajała, że sytuacja jest „opanowana” i nie ma zagrożenia. Tymczasem w mieszkaniu nadal wyczuwalny jest zapach dymu. Przedstawiciele naszej redakcji, którzy odwiedzili lokatorkę, potwierdzili, że po kilku minutach pobytu pojawiał się ból głowy.
Nie zgadzając się z zapewnieniami ZGM, lokatorka zleciła dodatkową ocenę niezależnemu mistrzowi kominiarstwa. 20 listopada 2025 r. otrzymała opinię wskazującą, że przewody mogą być nadal nieszczelne, a zapach dymu może pochodzić nawet z przewodu innego mieszkania w pionie. Specjalista zalecił wykonanie inwentaryzacji przewodów.
W związku z tym skierowaliśmy do ZGM kilka pytań dotyczących braku kontroli całego pionu, zapewnień o rzekomym bezpieczeństwie bez wykonania badań szczelności oraz ewentualnych dokumentów potwierdzających stan techniczny przewodów. Do momentu publikacji otrzymaliśmy jedynie ogólną informację, że zlecono ponowną inwentaryzację przewodów, bez przedstawienia jakichkolwiek dowodów potwierdzających bezpieczeństwo mieszkania lub sąsiednich lokali.
Z naszych ustaleń wynika, że w dniu dzisiejszym lokatorka złożyła również pismo do władz miasta, licząc, że interwencja Prezydenta Zawiercia przyspieszy działania administracji i doprowadzi do jednoznacznego rozwiązania problemu.
Sprawę będziemy monitorować i czekamy na pełne odpowiedzi ZGM. Gdy tylko je otrzymamy — wrócimy do tematu.
Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi:
ZGM posiada opinię niezależnego kominiarza od ubiegłego tygodnia, jednak do dziś nie podjęto żadnych działań naprawczych poza samym zleceniem inwentaryzacji..
Kto weźmie odpowiedzialność, jeśli sytuacja się powtórzy — a czujka znów wykryje czad?
Czy naprawdę trzeba czekać, aż dojdzie do tragedii?


